Czytasz = Komentujesz . Proszę ^.^

Czytasz = Komentujesz . Proszę ^.^
Niśka

07 kwietnia 2013

seven. 2012/2013.

Wieczór zbliżał się nieubłaganie. Siedziałam w tej klaustrofobicznej łazience starannie wykonując kreski eyelinerem. Na łóżku pięła się sterta ubrań, które przewędrowały tam z szafy podczas bardzo energicznego poszukiwania kreacji. Próby zakończyły się po dłuższym czasie całkiem spodziewanym efektem, czyli wybraniem sukienki starym sposobem wyliczanki. Teraz trzeba tylko ostatnie pasma włosów nawinąć na lokówkę, wrzucić do torebki telefon i klucze i ruszyć przed siebie bez żadnych dokładnych planów i sprecyzowanych oczekiwań. Jedyne, czego wtedy pragnęłam, to odrobina szaleństwa i dobrej zabawy w ostatnią noc tego przestępnego roku.

Będąc już na dworze, sięgnęłam po telefon, by sprawdzić, jak zwykle, czy "ktoś mnie kocha". Brak małej migającej zielonej diodki oznaczał odpowiedź przeczącą, więc odłożyłam spokojnie urządzenie i podążyłam w stronę miejsca spotkania. Trzeba przyznać, że wybrałam zbyt lekkie odzienie, jak na taką grudniową noc. Miałam jedynie szczęście, że chmury nie postanowiły ulżyć sobie właśnie w tym momencie i oszczędziły moją fryzurę. Ja z kolei oszczędziłam własne nogi, nie decydując się na całonocny pobyt na wysokich obcasach. Kroczyłam więc spokojnie przez biały Londyn, ulice pełne ludzi spieszących się na wyidealizowane bale i kolacje, samochodów w korkach i światła latarni, które nadawało temu miejscu cudowny klimat w tak wyjątkowy dzień. W pewnej chwili ujrzałam wychylającą się zza zakrętu grupę ludzi zmierzającą w tym samym kierunku, co ja. Dość szybko zorientowałam się, że muszą być to znajomi Alexa, ale nadal niepewnie i coraz wolniej dążyłam do celu, by nie dotrzeć tam, przed nim. Nie lubiłam znajdować się w tak niezręcznych sytuacjach, dlatego wolałam trochę poczekać.
-Witam piękną damę- zaskoczył mnie od tyłu znajomy już głos. Nie ukrywałam uśmiechu, który w danej chwili pojawił się na mojej twarzy. Odwróciłam się lekko i utonęłam w jego ramionach.
-Wystraszyłeś mnie- szepnęłam, by udać lekko zaskoczoną i wzburzoną. Nie wiem jak działa kobieca psychika, skoro zawsze krytykujemy zachowania, których chciałybyśmy częściej doświadczać.
On jednak przytulił mnie jeszcze mocniej i pocałował w czoło. W objęciach ruszyliśmy w stronę marznącej już grupki, którą widziałam chwilę wcześniej.
-Tęskniłaś?- zapytał zadziornie.
-Głupie pytanie- rzuciłam na poczekaniu, ponieważ czasami trudno jest prosto z mostu powiedzieć całą prawdę, niekiedy trochę krępującą.
-Ale odpowiedz- spojrzał na mnie robiąc komiczną minę i trzepocząc rzęsami najszybciej, jak tylko potrafił. Zmieszałam się lekko, spuściłam wzrok i wymruczałam:
-Tak, głuptasie- a on złapał mnie za podbródek i spojrzał głęboko w oczy mówiąc:
-Ja też. Nigdy więcej nie zostawiaj mnie na tak długo samego. Myślałem, że umrę. Głuche dźwięki rozchodziły się po całym mieszkaniu. Co jakiś czas dochodziły do mnie stłumione kroki. Serce nie raz wyskoczyło mi z piersi na widok ruszającego się na podłodze cienia. Z każdą chwilą oczy robiły mi się coraz większe, a umysł pragnął usnąć i obudzić się w twoich ramionach. Nigdy więcej.
Powoli przestałam powstrzymywać śmiech. Jego słowa rozbawiały mnie, jego mimika, gestykulacja ustanawiały tą chwilę i całą przemowę jeszcze bardziej dramatyczną, ukazywały aktorską powagę Alexa. Po sekundzie wytchnienia przystanął przede mną, złapał mnie za ręce i jeszcze ran powtórzył:
-Nigdy więcej. Zamieszkaj ze mną.

Droga Audrey,
Miał to być najbardziej niezapomniany Sylwester w moim życiu, a muszę przyznać, że docieram pamięcią jedynie do północy. Tak więc wieczór ten stał się w połowie już zapomnianym. Jednak nadal w mojej pamięci będzie wyjątkowy. Wyjątkowy na zawsze. Nie wiem, czy zmieni moje życie. Wiem, że stanie się drzwiami do nowego rozdziału. Zaczynam nowy rok z nowym nastawieniem i całkiem nowym fundamentem. Zostałam postawiona przed ważnym wyborem i nie chciałam podejmować go sama. Potrzebowałam natchnienia do udzielenia odpowiedzi i dlatego dziś zwracam się do Ciebie. Moje serce bije coraz mocniej, a głowa coraz bardziej unosi się w chmurach. Pragnę zatrzymać tu, na ziemi, odrobinę zdrowego rozsądku i nie dać ponieść się emocjom. Co robić? 
Jednak poza rozterkami duszy mam do przekazania kilka ważnych faktów z tego ostatniego grudniowego wieczoru. Otóż ludzie w tym miejscu są niesamowici. Zabawa trwa do białego rana, choć pierwsze kolory na niebie widzisz już w stanie lekkiego zagubienia umysłowego, a potem dopiero starannie próbujesz odtworzyć sobie ilość klubów, drinków, poznanych ludzi, barwy puszczanych fajerwerków, balonów, serpentyn. Cudownie jest jednak przypomnieć sobie, że o północy, podczas końcowego odliczania ostatnich sekund roku, który tak wiele przyniósł i tak wiele zabrał, stałaś przy osobie, która dała ci tyle szczęścia i powodów, by uśmiechnąć się codziennie rano w trakcie wykonywania najbardziej banalnych czynności. ♥ 
Kocham Cię, inspiruj mnie dalej.
Twoja Via

Stałam na chodniku czekając, aż londyńska sygnalizacja świetlna po długim czasie oczekiwania zmieni w końcu kolor z czerwonego na umożliwiający poruszanie się po pasach zielony. W głowie miałam mnóstwo myśli, tych zbędnych i całkiem potrzebnych. Roiło się tam od pytań, zagadek, nagłych wspomnień, fragmentów tekstów piosenek i obrazów rodzinnego domu. Nie wiedziałam, na czym mam się skupić. Miałam co prawda cel wycieczki, lecz nadal nie miałam pewności, czy stojąc już na progu nie odwrócę się na pięcie i nie ruszę w drogę powrotną najzwyczajniej w świecie tchórząc. Nie wiedziałam. I nie wiedziałam, czy chcę wiedzieć. Teraz wiem.

* * *

I znowu cholernie przepraszam. Myślałam, że szczęście pomoże mi w pisaniu tej romantycznej historii, jednak ono tylko zakłóca cały mój tok myślenia i zaburza pracę mózgu. Nie wiem, czy Was zadowoliłam tym rozdziałem, ale chyba jest minimalnie dłuższy od poprzedniego. Coraz trudniej jest mi podejmować decyzje moich bohaterów, dlatego znów kończę w takim momencie. 
Zdecydowanie łatwiej jest mi powiadamiać Was o nowych rozdziałach, gdy jesteście w gronie moich obserwatorów, dlatego serdecznie zapraszam.
PLUS zostałam nominowana do Liebster Awards. Więcej szczegółów pojawi się niebawem w nowej zakładce. 
Kocham Was Miśki ♥


1 komentarz:

  1. SPAM
    Molly to dziewiętnastoletnia dziewczyna która w swoim życiu wiele przeszła. Najpierw uciekła z domu bo nie mogła wytrzymać ze swoim ojcem a teraz mieszka razem ze swoim chłopakiem do którego już nic nie czuje. Ich relacje opierają się tylko na awanturach kłótniach. Chodź wiele razy chciała uciec i zostawić GO to nie mogła bo ON jej na to nie pozwalał. Pracując jako reporterka telewizyjna poznaje jakże sławny zespół One Direction. Nigdy nie przypuszczała by że aż tak wiele zmieni w jej życiu. Czy w końcu zbierze się na odwagę i odejdzie od chłopaka którego już nie kocha. Czy w końcu zrozumie co to szczęście?
    Zapraszam na bloga: http://believingindreams-story.blogspot.com/
    Pamiętaj dla mnie liczysz się TY.

    OdpowiedzUsuń